czwartek, 11 sierpnia 2011

Daniel Mustard EP


First off, kim jest Daniel Mustard? Możliwe, że znasz go, ale o tym nie wiesz. Stał się popularny, gdy nie ciułał najlepiej. Był bezdomnym alkoholikiem. Został zaproszony do programu “The Opie & Anthony Show”, w którym od lat dwóch prowadzących zabiera przypadkowych bezdomnych na zakupy, po czym idą razem porozmawiać do studia. Kiedy trafili na Daniela, okazało się, że ten kiedyś był muzykiem. W swojej uprzejmości dali mu gitarę i możliwość zagrania. I właśnie tutaj możliwe, że już wcześniej słyszeliście tego pana...


...radjohedowe "Creep" w wykonaniu upadłego muzyka bardzo szybko zyskało na popularności nie tylko w Ameryce, ale obiegło wszystkie cywilizowane kraje. Dając Danielowi mozliwość odbicia się od dna i nie tylko.

Tym sposobem, jakiś czas później, światło dziennie ujrzała jego EPka, zawierająca pięć sympatycznych utworów. Artysta swoj styl określa jako soulowo-folkowy-punk. Czy warto posłuchać?
Jak najbardziej. Krążek daje nam dwadzieścia minut odprężenia przy gitarze i, nieco czystszym niż w przypadku "Creep", głosie Daniela. Nie znajdziemy tam raczej kawałka, który podbije serca milionów ludzi na całym świecie (aczkolwiek "Impulse to my addiction" jest świetne), ale piosenki są zagrane solidnie i z pewnością zasługują na uwagę każdego, kto siedzi w tych klimatach. Wsłuchując się w głęboki i pełen emocji głos Daniela mamy przed oczyma historię człowieka, który musiał dużo przejść, by w koncu dostać swoją szansę, wyjść na prostą i świat go usłyszał. Zbiera się na refleksje, ilu musi być gdzieś tam ludzi ze zmarnowanym talentem, potencjałem i duszą artysty.

Daniel Mustard jest z tych, którym się udało. Wie, że nie zdarza się to każdemu, więc stara się najlepiej jak może, by odwdzięczyć się za to szczęście -właśnie muzyką. Tworzy w imię wszystkich ludzi, którzy niemal na pewno przegrali swoje życie. Polecam.

~Two P

2 komentarze:

  1. Bardzo składny tekst. Przyjemnie się czyta. Nie słyszałem o tym panu, ale tak szczerze, to bardzo mnie poruszył. Jakby na to nie patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę kupić płytkę. : )

    OdpowiedzUsuń